To była wielka ironia obserwowania, jak kryptowaluty ewoluują od 2017 roku. Buntownicza kontrkultura jest teraz dosłownie kontrolowana przez banki, zarządzających aktywami, a co najbardziej ironiczne, całkowicie uzależniona od cykli stóp procentowych, które są ustalane na kaprys fedu/prezydenta. Aplikacje startupowe nie przyniosły żadnej wartości, więc wszyscy zaczęli się uniżać przed tradycyjnymi finansami, próbując przyczepić się do czegoś, co rzeczywiście napędzi wolumen (tak, końcowym celem kryptowalut są lepsze systemy dla akcji… fajnie, co?) i etos oraz energia branży to odzwierciedlają. Fajnie widzieć, jak Vitalik przyjmuje kontrariańskie podejście. Branża tego potrzebuje.